Raportuj komentarz

Jakaż to determinacja! Pójść na spotkanie z przebrzydłymi pisiorami i jeszcze głos zabrać. Ale jeśli się myśli o awansie na wójtowy stołek to niestety nie ma odwrotu. Kinga to się obrobi w swoim czasie bez mydła, cap i pozamiatane.A dziadzio mi dziś mówił o pewnym fakcie z historii parafii. Na procesję po Boćkach trzeba było występować o pozwolenie.Ale proboszcz miał to ...tyle. Już po fakcie egzekutywa boćkowska PZPR wystąpiła do kolegium o ukaranie wichrzyciela. Dostał określoną karę którą parafianie zobowiązali się zapłacić. Wychodziło gdzieś około 10 groszy na osobę, dlatego też sprawę szybko uciszono. A po której stronie się wtedy było?