Nurzec i Boćki „za”, reszta przeciw. Przypominamy referendum ws. UE

3
fot. pixabay.com

Minęło 15 lat odkąd Polska jest członkiem Unii Europejskiej. Aby nasz kraj mógł do niej wejść, wcześniej musiało zostać przeprowadzone referendum. Gmina Boćki w kwestii przystąpienia do UE była podzielona na pół. Największymi zwolennikami okazali się głosujący w Nurcu, a przeciwnikami ci, którzy oddawali głos w Wiercieniu.

Ogólnokrajowe wyniki były następujące: za wejściem do UE było 77 proc. głosujących, a przeciw 23 procent. Frekwencja wyniosła 58,85 proc.

Gmina Boćki podzielona na pół

W gminie Boćki już takiej miażdżącej przewagi „na tak” nie było. Głosy zwolenników i przeciwników rozłożyły się niemal na pół z lekką przewagą tych pierwszych – za wejściem do UE było 50,3 proc. głosujących, a przeciw 49,7 proc. Frekwencja wyniosła 40,77 proc.

Mieszkańcy gminy Boćki głosowali w pięciu obwodach. Przedstawiamy wyniki z każdego z nich:

Andryjanki:
42,23 proc. – za
57,77 proc. – przeciw

Boćki
55,14 proc. – za
44,86 proc. – przeciw

Nurzec
67,57 proc. – za
32,43 proc. – przeciw

Wiercień
31,68 proc. – za
68,32 proc. – przeciw

Wojtki
45,2 proc. – za
54,8 proc. – przeciw

Referendum odbyło się w dniach 7-8 czerwca 2003. Polska weszła do Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku.

fot. pixabay.com

3 KOMENTARZE

  1. Nie warto było
    Zmarnowane szanse w całym okresie od 89 roku do dziś. To problem znacznie szerszy niż UE, ale stanowi ona pokaźny rozdział w tej historii. Udało nam się wyjść z jednego związku socjalistycznego i mieliśmy nadzieję, że „wstępując do Europy” staniemy się częścią tej lepszej, kapitalistycznej części świata, która zbudowała dobrobyt. Nie zauważliśmy jednak, że ten zachód został przejęty przez marksistów, budujących kolejny, nowy, wspaniały ład socjalistyczny. Popatrzcie sobie Manifest z Ventotene włoskiego komunisty Altiero Spinnellego… typowy marksistowski, socjalostycznoleninowski bełkot… a śmieszne jest to że jego nazwisko widnieje nad wejściem do gmachu europarlamentu i jest wymienione na samym początku „Białej księgi UE” domneimam że razem z tym manifestem…. Proszę też sprawdzić, czyje urodziny świętował w 2018r w maju 5 publicznie szef Komisji Europejskiej. Liczby są ważne, ale ważny też jest ich dobór i kontekst. Za PRL-u też dobierane były odpowiednie wskaźniki, które udowadniały potęgę ekonomiczną ZSRR, a zaraz za nim Polski.
    Unia to wytór nastawiony na niewolnistwo… by więcej, szybciej, złupić bogatszych a rozdać biendnym przy czym zabierają większość na własne wydatki , myf
    dląc oczy że „wam damy” czyt. system niewolniczy

  2. Nadal jestem przeciw.
    Co się zmieniło na +:
    – otwarte ganicie dla migracji zarobkowej, handlu, turystyki w tym spadek bezrobocia
    – wyższe inwestycje w infrastrukturę, rozwój, badania sektora państwowego itp oraz prywatnego
    – wzrost wykształcenia wśród społeczeństwa
    – więcej aut, traktorów, telewizorów, telefonów, kosiarek, sklepów, konkurencji
    – coś więcej na lepsze? Chyba nie, nie da się nic więcej zauważyć.

    Co na – :
    – rozpoczął się wyścig szczurów, za kasą, za czasem, za życiem czyli spadła jakość życia w stosunku do czasu jaki musi przeciętny Kowalski poświęcić by mieć…
    – konkurencyjność? Zachwianie podstawowego modelu biznesu, gdzie gospodarka kreująca się samoczynnie oddziela chwasty i redukuje to co jest nie do przyjęcia. A jak? Poprzez dopłaty, dofinansowania, dziwne dodatki i świadczenia. Konkurencyjność jednego z dopłatami a drugiego bez ?
    – podatki ? Och te podatki… Wprowadzono VAT, zwiększono ilość podatków i ich obsługę w tym obciążenia indywidualne…
    – zwiększono ilość budżetówki, poprzez zmyślne wprowadzanie zmian prawnych
    – wiele minusów i kilka plusów…

    Co do Państwa? Przychód w roku 2004 do budżetu to niecałe 200mld zł w 2017 -350… inflacja wyniosła około 45% za ten okres…

    Dług sektora Państwowego 2004 400mld teraz 1200mld, prywatny 500 w 2004 a teraz ponad 1500 mld
    Zarabialiśmy średnio o 8 % więcej w sile nabywczej, a w hamburgerowej sile nabywczej w 2004r ponad 15% niż obecnie.
    Wydatkowanie nakładów pracy na otrzymanie tej samej możliwości nabycie wzrosło ponad dwukrotnie czyli musiałby poświęcić więcej nakładów pracy by uzyskać ten sam dochód…
    Co w tym wszystkim najśmieszniejsze ze pozornie żyje się nam lepiej, ale wartość tego co mamy jest dużo niższa niż kiedyś. Pracujemy więcej, ciężej, dłużej, przy czym mamy więcej długów, państwo bardziej zadłużone… Pod względem ilości osób zatrudnionych w Państwie jak również obciążeń czyli tak zwanych bezprodukcyjnych kosztowych niuansów prowadzenia państwa poszliśmy ponad 2 krotne w górę, a efekt jest mizerny do uzyskanych efektów.

    Czyli opłacało się? Z ekonomicznego, oraz punkt widzenia prostego człeka wcale bo zyskaliśmy tylko kilka elementów a wypracować musimy o wiele więcej niż tylko nam się wydaje.. .

    Poza tym działa tu model opiekuńczy Państwa, które daje i nakazuje co niejako odbija się czkawką na wolności i możliwości gospodarczej każdego kraju.

SKOMENTUJ

Prosimy o wpisanie komentarza
Wpisz swoją nazwę